Dzieje Zatonia

      Najbliższe okolice Zielonej Góry to nie tylko wspaniała przyroda, ale i barwne historie wspaniałych rodów szlacheckich, które budowały tu na przestrzeni wieków swoje rezydencje. Jednym z takich miejsc jest Zatonie. Dawna wieś, która została decyzją mieszkańców włączona w 2015 roku, w granice administracyjne miasta Zielona Góra. Zatonie to takie miejsce, gdzie uruchamiając wyobraźnię można przenieść się świat romantycznych parków, pachnących różami francuskich ogrodów i dojrzewających w cieplarniach pomarańczy. Do wspaniałych historii toczących się w pałacowych wnętrzach, tętniących salonowym życiem na najwyższym światowym poziomie.

       Jedenaście kilometrów na południe od centrum Zielonej Góry jadąc w kierunku Kożuchowa z lasu wyłania się sędziwa lipowa aleja, która tak jak przed 200 laty wprowadza nas do osady wzmiankowanej już w 1305r. „Wieś Günthera” czyli Günthersdorf.  W 1376 roku w dokumencie Ogłoszenie Awiniońskie wieś pojawia się pod zmienioną nazwą Martinivilla.

         Zatonie było początkowo typową ulicówką z centralnym punktem w postaci kamiennego, gotyckiego kościoła. Z czasem w wyniku rozwoju wsi ulicówka przekształciła się w widlicę. Po środku wsi znajdują się romantyczne ruiny kościoła pw. św. Jana, a po przeciwnej stronie ulicy bierze swój początek XIX wieczny krajobrazowy park z ruinami pałacu i oranżerią.

        Położony na szlaku handlowym między Zieloną Górą a Kożuchowem, Günthersdorf był od najdawniejszych czasów we władaniu znanych śląskich rodów. Panowali nad nim samodzielnie, ale i był czas kiedy wioska podzielona była między różnych właścicieli.

     Od początków wieś należała do bogatego rodu von Kittlitz. Spośród licznych, kolejnych właścicieli na szczególną uwagę zasługuje  Baltazar von Unruh. Postanowił on wybudować tu w roku 1689 swoją rezydencję, na miarę majątku i pozycji jaką posiadał w lokalnej społeczności, albowiem był marszałkiem zielonogórskiej szlachty.

                                                                                                         rekonstrukcja R. Jurga

      Znakomity ród Unruhów w połowie XVIII wieku zakończył swoje władanie nad Zatoniem, a wioska stała się kolejno własnością rodziny von Scoppów, von Cosel, von Johnston, von Ramin, von Prittwitz, von Schwainitz.  Warto wspomnieć o hrabinie von Cosel, choć nie była to słynna Anna Konstancja hrabina von Cosel, którą znamy z powieści Józefa Ignacego Kraszewskiego. Zatońska hrabina była jej synową i miała swoją główną siedzibę w pobliskim barokowym pałacu w Zaborze. Doceniała jednak walory Zatonia i wspomagała tutejszych mieszkańców. Między innymi przyczyniając się do budowy protestanckiego zboru. Podjęła również decyzję o gruntownym remoncie pałac. W Zatoniu mieszkał jej syn i spadkobierca Gustaw Ernst hrabia von Cosel.

      W 1800 roku zmarł jeden z najbogatszych ludzi na Śląsku książę Kurlandzki i Żagański Piotr Biron. Podważony przez rodzinę testament księcia doprowadził do pozbawienia części majątku najmłodszą z jego córek księżniczkę Dorotę. Starając się zrekompensować straty w utraconych dobrach małoletniej księżniczki, jej kurator Günter von Goeckingk zakupił: sołectwo w Suchej, Drzonków, folwark w Raculi, Czasław i Swarzynice no i oczywiście  Zatonie. Wybór wsi nie był przypadkowy gdyż kurator starannie dobierał te, które sąsiadowały z należącymi już do księżniczki dobrami otyńskimi i klenickimi.  Kiedy Dorota wychodziła za mąż w wieku 17 lat nie w głowie jej był pobyt w odziedziczonych wioskach. Los szczęścia, albo raczej przebiegłość matki i zabiegi najsłynniejszego dyplomaty XIX wieku, Maurycego Karola Talleyranda doprowadziły Dorotę na salony Europy. Jako żona bratanka ministra, a następnie po rozpadzie małżeństwa, towarzyszka życia ministra Talleyranda, sięgnęła wyżyn dworskiego życia, mając często wpływ na europejską politykę. Przygoda dyplomatyczna i towarzyska na salonach Paryża, Wiednia, Berlina i Londynu trwała prawie 30 lat. W roku w roku 1840 księżna podjęła decyzję o wyjeździe z Francji.  

                                          Robert Jacques Francois Lefevre

Zamieszkała w zaszytym pośród lasów pałacyku w Zatoniu i rozpoczęła stąd batalię o przejęcie Księstwa Żagańskiego. Podjęła również odważną decyzję całkowitej przebudowy pałacu. Projektant przebudowy W. Gurlt wzorował się na jednym z najwybitniejszych twórców architektury tamtych czasów Karlu Friedrichu Schinklu.

                                                                                                                                                                                            Alexander Duncker

Projektantem ogrodów wokół pałacu uczyniła księżna Petera Lenne – królewskiego architekta ogrodniczego pracującego na dworze Hohenzollernów.

File:Carl Joseph Begas - Bildnis des Gartenbaudirektors Peter Joseph Lenné.jpg                                                                                                                                                                Carl Jaseph Begas

W parku zostały poprowadzone charakterystyczne dla Lennego alejki z zakolami, a głównym elementem stała się wielka łąka.  Nie jest wykluczone, że swoje uwagi do projektu wnosili w późniejszym czasie również Aleksander von Humboldt, znany przyrodnik i podróżnik oraz książę von Pückler z Mużakowa słynny projektant parków. To właśnie do niego księżna posyłała chłopców z Zatonia na nauki sztuki ogrodniczej . Obaj panowie zaprzyjaźnieni z księżną nie tylko z nią korespondowali ale odwiedzali i gościli ją w Berlinie i Bad Muskau. W czasach księżnej rozpoczęto też budowę brukowanej drogi, która miała połączyć wieś z Zieloną Górą. Prace zostały ukończone już po jej śmierci w 1873 roku. Kolejnymi inwestycjami drogowymi były brukowane trakty do Niedoradza i Kiełpina.

        W 1862 roku Alexander de Talleyrand-Périgord książę Dino młodszy syn księżnej Doroty odziedziczył Zatonie wraz z Otyniem, Klenicą i okolicznymi wioskami. Wybudował folwark w Marzęcinie, który od jego imienia nosił nazwę Alexanderhof (późniejszy Aleksandrów i Marzęcin). Wprowadził też kilka modyfikacji w bryle pałacu i przebudował oranżerię. W roku 1879 roku książę wyjechał do Florencji i sprzedał majątek Rudolfowi Friedenthal.

Był on niemieckiemu politykiem i bogatym przedsiębiorcą. W administracji Bismarcka pełnił funkcję ministra rolnictwa i spraw wewnętrznych. Nie uszanował tradycji pozostawiania na zamkach i pałacach symboli dawnych właścicieli i kazał zrzucić książęcy herb z pałacowej attyki. Zastąpił go  kartuszem, w którym umieścił  gałązkę róży i swoje inicjały (Friedenthal nie był szlachcicem więc nie posiadał praw do herbu). Ten pseudoherb wieńczy niestety do dzisiaj bryłę pałacu powodując wiele błędnych informacji z nim związanych.  Były minister z otyńskiego i zatońskiego folwarku uczynił świetnie prosperujące gospodarstwa rolno-przemysłowe, nastawione na przetwórstwo płodów rolnych. Ostatnią panią na Zatoniu była Renata baronowa von Lancken-Wakenitz córka Friedenthala.

          Za jej czasów w 1921 roku do Zatonia została doprowadzona energia elektryczna. Mężem baronowej był Oskar von Lancken-Wakenitz. Ten wybitny niemiecki dyplomata, który negocjował z Francuzami warunki zawieszenia broni po I wojnie światowej. Przeszedł również do historii, jako pierwszy Niemiec, który wzbił się w powietrze samolotem. Było to podczas pokazowych lotów jakie organizował w 1809 roku we Francji Wilbur Wright. Oscar zmarł w 1939 roku, a baronowa mieszkała w zatońskim pałacu do samego końca, czyli do spalenia go przez żołnierzy Armii Czerwonej latem 1945r. Przeżyła jeszcze pół roku po pożarze, tułając się po wsi zdana na łaskę pozostałych tu Niemców i osadników polskich. Polacy przybyli pierwszymi transportami w sierpniu 1945 roku rozpoczęli nowy rozdział w historii wsi. Częściowo spalony i dewastowany latami  pałac popadł w ruinę, a przypałacowy park z czasem zatracił swój pierwotny wygląd.

     Po II wojnie światowej, kiedy zaczęto tworzyć od podstaw polską administrację Zatonie włączono do Gminy Racula.  Na terenach wokół Zatonia utworzono PGR Marzęcin z siedzibą w dawnym folwarku Alexanderhof. Oprócz tych zabudowań włączono do PGR-u również część dawnego książęcego folwarku z centrum Zatonia. We wsi po wojnie funkcjonowała szkoła podstawowa i poczta. Najświeższe wiadomości docierały do mieszkańców przez rozstawione w całej wsi głośniki. Działały kluby sportowe, a świetlica tętniła życiem. Przekształcenia po 1989 roku połączone z upadkiem PGR-u doprowadziły do regresu  wsi. Stopniowo zamierało życie kulturalne, zamknięto świetlicę, a jedynymi ośrodkami jednoczącym ludzi był kościół i szkoła podstawowa, którą w końcu zamknięto w 1997 roku.

      W 2011 roku powstało w Zatoniu stowarzyszenie „Nasze Zatonie”, które postawiło sobie za cel integrację mieszkańców, aktywizację społeczności w dziedzinie kultury i sztuki, odzyskanie i remont świetlicy oraz ochronę dziedzictwa kulturowego jakie znajduje się w Zatoniu.  1 stycznia 2015 roku referendalną decyzją mieszkańców Zatonia oraz  16 innych  wsi wchodzących w skład Gminy Zielona Góra zostały one włączone do Miasta Zielona Góra. Mimo to dawna wieś zachowała swój charakter i  nadal prężnie działają tu gospodarstwa hodowlane i ogrodnicze.

     Jednym z głównych postulatów członków stowarzyszenia „Nasze Zatonie” podczas rozmów na temat połączenie miasta i gminy była odbudowa pałacu i rewitalizacja historycznego parku. W roku 2018 oddano do użytku świetlicę. Dzięki staraniom stowarzyszenia i wielkiemu zaangażowaniu Prezydenta Miasta  Janusza Kubickiego zabezpieczono i podświetlono ruiny pałacu.

Rozpoczęto odbudowę oranżerii oraz rewitalizację parku wg dawnego projektu Petera Lenne. Otwarcie parku planowane jest na sierpień 2020 roku. Trudno się oprzeć stwierdzeniu, że Zatonie obecnie przeżywa swój wielki renesans. Prócz stowarzyszenia „Nasze Zatonie” dzieła tu fundacja „Gramy w Zielone”, KS. Zatonie, oraz wspólnoty kościelne. Zatonie posiada nowoczesną bazę sportowo- rekreacyjną, a do centrum Zielonej Góry można dojechać nową ścieżką rowerową. Na licznie organizowane imprezy kulturalne i integracyjne chętnie przybywają nie tylko mieszkańcy Zatonia, ale i goście z innych części miasta.

Jarosław Skorulski