Słuchajcie, to było czyste szaleństwo! Park Książęcy Zatonie na chwilę zamienił się w prawdziwy poligon łowców słodkości. Jeśli myśleliście, że Zając potrafi się dobrze chować, to nasze dzieciaki udowodniły, że znajdą wszystko – nawet pod najbardziej podstępnym listkiem! 

Sprinty po trawie – tempo godne olimpijczyków, byle tylko dopaść czekoladowe jajo! 

Uśmiechy od ucha do ucha – i to nie tylko u dzieci, bo dorośli bawili się równie dobrze (przyznajcie się, kto podjadał czekoladki?) 

Pogoda na medal – słońce wiedziało, kiedy wyjść zza chmur, żeby oświetlić nasze poszukiwania.
Nie byłoby tej zabawy bez super-ludzi, którym chce się chcieć!
Dzięki, że wpadliście do Zatonia! Teraz pora na zasłużony odpoczynek (i pewnie cukrowy haj po tych wszystkich znalezionych jajkach). Do następnego razu! 


